Sylwia Lorens: Dwie pasje
Bizneswoman, producentka multimedialnych widowisk muzycznych, dyrektor generalny stowarzyszenia Ars Ypsilon i śpiewaczka operowa występująca z bogatym repertuarem. Opowiada o tym, jak łączyć pracę zawodową z wielką pasją.

16.12.2015 KRAKÓW ŚPIEWACZKA OPEROWA, NZ SYLWIA LORENS, FOT. ANDRZEJ BANAS / GAZETA KRAKOWSKA/ DZIENNIK POLSKI / POLSKAPRESS

Kiedy po raz pierwszy wyszła pani na scenę?
Sylwia Lorens, właścicielka firmy Gino Rossi: Gdy o tym myślę, to zdaję sobie sprawę, że przecież występowałam już jako małe dziecko. Pamiętam, jak przebierałam się w różne, często zbyt duże sukienki, stawałam przed lustrem z grzebieniem w ręku mającym przypominać mikrofon i wyobrażałam sobie, że występuję przed licznie zgromadzoną publicznością. Mama wspomina, że miałam zawsze donośny i silny głos. Później były oczywiście występy w szkole muzycznej i podczas studiów. Zawsze pociągała mnie „magia sceny”, nigdy też nie miałam specjalnie tremy. Ja to chyba po prostu szczerze kocham.

Mówi się, że bycie artystą, to nie zawód, tylko styl życia. Jak to jest w pani przypadku?
Dla mnie bycie artystką to spełnianie marzeń i pasji. To coś, co pozwala mi oderwać się od twardej, biznesowej rzeczywistości. Jeżeli mam taką wewnętrzną potrzebę (a mam ją często), to koncertuję i czerpię z tego niezwykłą przyjemność. Jest to więc mój styl życia polegający na łączeniu pasji i pracy.

Ukończyła pani z wyróżnieniem Szkołę Wokalno – Aktorską oraz Wyższą Szkołę Zarządzania / The Polish Open University uzyskując polski i angielski dyplom wyższych studiów zawodowych
w specjalności Zarządzanie Biznesem oraz tytuł MBA. Skąd wybór tej drugiej, biznesowej ścieżki edukacji?

No cóż, za wszystko odpowiedzialne są geny, z nimi nie da się wygrać. Zainteresowanie biznesem odziedziczyłam po tacie. Marketing i ekonomia zawsze mnie pociągały. Biznes to też pewnego rodzaju sztuka, w której podobnie jak w muzyce, potrzebna jest wrażliwość, wyczucie i zdolność do improwizacji.

Czy to, że jest pani śpiewaczką operową, pomogło pani kiedyś w sytuacji biznesowej, np. negocjacjach?
Oczywiście. Kiedyś miałam spotkanie z ważnym klientem, z którym chciałam nawiązać współpracę handlową i wynegocjować jak najlepsze warunki. Wiedziałam, że klient jest twardym negocjatorem i nie będzie łatwo. Skrupulatnie i rzeczowo przygotowałam się na to spotkanie i nie omieszkałam wziąć swojej płyty dvd z nagraniami z wybranych koncertów, którą wręczyłam jako prezent podczas spotkania. Okazało się, że klient jest wielkim miłośnikiem opery i operetki i był niezwykle zachwycony otrzymanym prezentem. Współpracujemy do dziś, a klient bywa gościem na koncertach.

W jakim repertuarze można panią usłyszeć, w jakich projektach muzycznych brała pani udział i z kim współpracowała?
Posiadam w repertuarze wiele arii operetkowych, operowych, utworów musicalowych oraz piosenek aktorskich. Brałam udział w projektach związanych z muzyką wiedeńską, węgierską, filmową, żydowską, cygańską, dwudziestolecia międzywojennego. Byłam zapraszana do współpracy, m.in. przez Filharmonię Narodową, Filharmonię im. K. Szymanowskiego w Krakowie, Operę Krakowską, Fundację Bogusława Kaczyńskiego. Brałam udział w wielu programach i festiwalach muzycznych, m.in. : Europejskim Festiwalu im. Jana Kiepury w Krynicy, Summer Music Festival, cyklu „Galowe Koncerty Uniwersyteckie” (dla Uniwersytetu Jagiellońskiego). Koncertowałam z większością polskich artystów operowych, a ostatnio z gwiazdą włoskiej muzyki rozrywkowej – Albano. Razem z Mateuszem Ziółko nagrałam niedawno duety „Barcelona” i „The Phantom of the Opera” dla programu „Jaka to melodia”. Na ścianie w moim biurze znajduje się platynowa płyta, którą otrzymałam wraz z zespołem „Romanca” za nagrany wspólnie album „Romanca operowo”.

Jest pani jednym z założycieli i dyrektorem generalnym studia kreacji artystycznej Ars Ypsilon. Proszę opowiedzieć o tej inicjatywie.
Ars Ypsilon to stowarzyszenie, którego celem jest kreowanie wyjątkowych wydarzeń artystycznych. To kolejna moja pasja, która chyba w najpełniejszym wymiarze pozwala mi łączyć biznes ze sztuką. Naszym celem jest produkcja widowisk muzycznych na najwyższym poziomie. Co najważniejsze wszystkie produkcje Ars Ypsilon opierają się o własne, oryginalne pomysły. Powoli będziemy się starali budować pozycję na rynku muzycznym. Zasadą naszego działania jest przede wszystkim perfekcjonizm, pasja, rzetelność i… niekonwencjonalne podejście. Staramy się, aby widowiska, które tworzymy działały na emocje widza. Chcemy, aby wychodził on z koncertu jak z dobrego, mocnego filmu. Dlatego prócz strony muzycznej kładziemy w projektach ogromny nacisk na multimedia, kostiumy i efekty sceniczne.

Jakiego typu są to projekty?
Poruszamy się w różnych estetykach. Począwszy od muzyki teatralnej, filmowej poprzez operę, aż do ostrej muzyki rockowej w połączeniu z symfoniczną orkiestrą, jak ma to miejsce w widowisku „Symphonica”.

Brzmi bardzo ciekawie. Czy nazwa „Symphonica” ma coś wspólnego z Metallica?
Jak najbardziej. Symphonica to nasze najmłodsze „dziecko”, z którego jesteśmy niezwykle dumni. Jest to pierwsze w Polsce multimedialne widowisko z muzyką zespołów: Metallica, Nirvana, Pearl Jam, Deep Purple, AC/DC, Guns N’ Roses, Aerosmith, Soundgarden, Nightwish. W naszym folderze opisujemy projekt następująco: „Symphonica” to podróż po niezwykłym świecie artystycznych doznań, w którym potęga elektrycznych gitar współgra
z subtelnym i pełnym klasy śpiewem operowym, a wszystko wypełnia brzmienie orkiestry symfonicznej. Dźwięk, ruch, obraz i światło tworzą ten jedyny w swoim rodzaju metafizyczny spektakl. Jest to wyjątkowa próba zbliżenia w artystycznej kreacji pozornie odległych muzycznie planet”. To może nieco „poetycki” opis, ale dobrze oddaje ducha tego przedsięwzięcia, które spotyka się z entuzjastycznym przyjęciem, a widziało go już ponad 6 tysięcy widzów.

09.06.2016 KRAKÓW FILHARMONIA FUTURA, TWORCY PRYWATNEJ FILHARMONII, NZ MIKOŁAJ BLAJDA – DYREKTOR ARTYSTYCZNY, SYLWIA LORENS – DYREKTOR GENERALNY FOT. ANDRZEJ BANAS / POLSKA PRESS

Kto występuje w projekcie?
W widowisku udział biorą gwiazdy programu „The Voice of Poland”: Mateusz Ziółko (zwycięzca trzeciej edycji programu oraz Superdebiutów Opole 2014), Damian Ukeje (zwycięzca pierwszej edycji), Ernest Staniaszek (finalista trzeciej edycji), Kasia Stanek, Dorota Lembicz, Monika Pilarczyk (półfinalistki programu), Karol Śmiałek (krakowski aktor i wokalista), Agata Glenc (solistka Art Color Ballet). Z nieukrywaną satysfakcją muszę zaznaczyć, że reprezentuję w widowisku świat muzyki operowej wykonując między innymi Habanerę z opery Carmen w niezwykłej, rockowej aranżacji autorstwa Mikołaja Blajdy, pomysłodawcy, kierownika artystycznego i dyrygenta projektu. Towarzyszy nam Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Podkarpackiej oraz rockowa „Progressive Noise Orchestra”. W 2015 roku planujemy ogólnopolską trasę koncertową na którą bardzo serdecznie zapraszam. Szczegóły można znaleźć na stronie www.symphonica.info.pl oraz www.arsypsilon.com.

Przyznam, że po takim opisie, z pewnością z zaproszenia skorzystam. Wracając do biznesu – skąd wybór branży związanej z produkcją i sprzedażą eleganckich zegarków?
To tradycja rodzinna, którą skrupulatnie razem z braćmi pielęgnujemy i staramy się rozwijać.

Czym wyróżniają się produkty firmy?
Zegarki marki Gino Rossi, które produkujemy, wyróżnia ciekawe i nowoczesne wzornictwo. Do ich produkcji używamy materiałów najwyższej jakości oraz nowatorskiej, jonowej metody (IPS), pozwalającej uzyskać bardzo gładką i jednolitą powierzchnię. Technologia ta pozwala również uzyskać dużą odporność na czynniki atmosferyczne, daje stabilność koloru oraz wysoką odporność na ścieranie. Zegarki nie zawierają niklu przez co są odpowiednie dla alergików. W ofercie znajduje się ponad 3000 modeli, a projektanci firmy wciąż tworzą nowe wzory. Staramy się na bieżąco śledzić światowe trendy i tworzyć jednocześnie własne, oryginalne wzornictwo. Zapraszam do odwiedzenia naszej strony – www.ginorossi.org, gdzie większość modeli można obejrzeć w technologii zdjęć 3D.

Gdzie zawodowo widzi Pani siebie za 5 lat?
Chciałabym nadal realizować z powodzeniem swoje obydwie pasje. Tworzyć nowe projekty muzyczne i rozwinąć produkcję zegarków. Nie lubię rutyny, dlatego myślę, że przez te 5 lat może się wiele wydarzyć. Chciałabym czerpać wciąż radość i satysfakcję, z tego co robię. Bo tak naprawdę, to jest w tym wszystkim najważniejsze.

FB-> KLIK